Dostałam od Arvida czekoladowe krety. Sprowokowały one oczywiście dyskusję na temat bajek z dzieciństwa.
My, po gorszej stronie kurtyny, doceniłyśmy ckliwy urok "Krecika", "Kota Filemona", "Reksia", "Wilka i Zająca" itp.
Arvid pochodzący z lepszej strony kurtyny wybrał "Smerfy" i "Troskliwe misie". Woli "Troskliwe misie" od "Gumisiów'! Dlaczego? Otóż od zawsze intrygowały go te dziwne, falliczne kształty formujące się ze światła w okolicach ich brzuszków.
I to niby on potrzebuje adresu mojego dilera?!
Krecik(i)
Autor:
Anna Radzikowska
środa, 24 listopada 2010
0 komentarze:
Prześlij komentarz