Absurdy o świcie

- Arghh... - warczy Ona.
- Muuu...- muczy Luby.
(Wariatkowo.)
- Nie "muu", tylko majonezem popierduję.
- Każdy popierduje, czym może.

Osiołek

- Miśkuuu! - słyszę z zaplecza. Przybiegam w te pędy.
- Tak, kochanie? Wołałeś mnie?
- Od kiedy mówisz po osiołkowemu?
- Przecież wołałeś: "Miśku"!
- Nie, robiłem "Iii-ooo!"
- Ale ja zrozumiałam "miśku".
- No widzisz? Mówisz po osiołkowemu.

E-urząd

- Nienawidzę tego miasta. Nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę... - sapie pod nosem Luby, próbując znaleźć miejsce parkingowe pod Urzędem Miasta - Zagłosuję na KAŻDĄ partię, która wprowadzi e-urząd!

Coś w tym jest...

Jeszcze żyjemy!

- Kochanie, czy mógłbyś polać mi rumu? - pytam z rękami w cieście pączkowym.
- Trochę rumu dla mnie, trochę dla faworków - rechocze Luby, nie podając mi jednak rumu.
- Kochanie! - warknęłam.
- Tak?
- Wlejesz mi tego rumu?
- Aaa! Już... - zmitygował się - Kotek, jest rano, a jak jestem niewyspany, to jestem głuchy. Nie wiesz tego po tylu latach razem?
- Jakoś nie zauważyłam.
- I moja głuchota nie dotyczy tylko twoich próśb!

Zimę z zaskoczenia

Dziś, wracając z lokalu, dostrzegliśmy pługopiaskarkę, która radośnie jechała w kierunku centrum.
- Hmm... co ona tu robi? - zdziwił się Luby - Przecież nie ma śniegu.
- Może przygotowuje się na jutro. Podobno ma padać. Pewnie będzie tak jeździć całą noc na wszelki wypadek.
- Choć raz to drogowcy zaskoczą zimę!

Trauma

Nie pokazujcie tego zdjęcia nikomu z Inspekcji Sanitarnej...

WoWowskie historyjki

- Kochanie! Przecież to niemożliwe, żeby u gnomów dało się koksać reko tylko przez oddawanie runecloth! A jeszcze miałam taki okropny sen! Śniło mi się, że mi skasowało całą reputację, bo mnie zapytali, czy wolę margarynę czy masło, a ja powiedziałam, że margarynę!
Luby padł ze śmiechu.

*****

Wracamy ze sklepu, starając się pociąganiem nosem utrzymać go na miejscu (- 18 stopni + zacinający wiatr). Idę i sarkam.
- Kochanie, robisz się agresywna - stwierdza spokojnie Luby.
- Ja? Ja się robię agresywna? To pogoda jest agresywna. I wiatr!
- A czy to jego wina, że specjalizujesz się w magii ognia? Lód też jest bardzo dobry.
- Aha...
- Bo lód służy do kontroli tłumu. Popatrz na ulicę - jest lód, nie ma tłumu!