Dr P. jak zwykle obgaduje swoją ulubioną koleżankę.
- Kiedyś siedzieliśmy na objeździe po Pradze na piwie i wpadło nam do głowy coś takiego: Są kobiety, które mają urodę; są kobiety, które mają inteligencję (choć to nie do końca poprawne gramatycznie); są kobiety, które mają urodę i inteligencję, a dr B. ma warsztat.
Zajęcia warsztatowe
Zasłyszane i usłyszane
Zasłyszałam, że dyrektor Żaba mówi o nas "moje kobiety". Mówi tak do Głównego: "Moje kobiety skarżą się, że je zaniedbujesz."
Główny przychodzi i mówi, że on się poddaje, że nie podejmuje rękawicy, że już przegrał dawno.
Mamy na to swoje określenia typu: "Skąpstwo", "Wygodnictwo".
Główny jest niezwruszony: "To bardzo czułe określenie, powinnyście się cieszyć."
K.: "Ależ my się cieszymy! Bo to trzeba być człowiekiem, żeby mówić takie rzeczy."
Główny milczy nieco zbity z tropu.
K.: "W pewnym momencie człowiek staje się urzędnikiem. To już nie ten typ emocjonalności."
Główny, oddalając się pospiesznie: "Wzywają mnie."
Skleroza
R.: Jak się miewa mój Garfield?
A.: Że co?
R.: Jak się miewa mój Garfield?
A.: Eee...
R.: Jak się miewa mój Garfield? Taki kot, z internetu.
Ja: Kot z internetu to na Gumtree, moja droga.
A.: Aaa... Garfield! Muszę się zacząć leczyć na sklerozę.
Ja: Nie tylko na sklerozę.
A.: Fakt.
Po chwili.
A.: Jak byłam w szkole, to sobie zapisywałam na ręce to, czego zapominałam i potem chodziłam cała pomazana.
Ja: To się nazywa ściąga.
R.: Ja to ją kiedyś zabiję.
Przedawkowanie
A.: W Interii piszą, że nadmiar kawy powoduje halucynacje.
Ja: A to dlatego mi mąż ciągle powtarza, że taka piękna jestem.
K.: Gorzej, jak przedawkuje i zmieni śpiewkę.
Herbaty świata
Luby opiera się o framugę i pyta:
- I jak znalazłaś tę białą herbatę?
Powoli odwracam głowę, mierząc go spojrzeniem pełnym pobłażliwości.
- Stała w sklepie na półce.
- Ale mnie chodziło o smak - Luby dostał ataku śmiechu trwającego dobre pięć minut.
Jeszcze siedem!
W sobotę byliśmy na przeglądzie konkursowym do "XXVIII Shanties". Zdarliśmy gardła, ja wyłam, Luby krzyczał. Doprowadziłam do czerwoności skórę na dłoniach histerycznym klaskaniem. Ale udało się! Uwaga, uwaga!
Nasz ukochany
Dla Bartka, Chatysa, Axela, Zwierza i... Wojtka(?) chóralne: GRATULUJEMY! I "jeszcze siedem! Jeszcze siedem!"
O, i jeszcze dwie relacje:
Tramwajowe myśli objawione
- Ale ten czas leci.
- Strasznie leci.
- Leci, oj, leci...
*****
- W systemie socjalistycznym każdy miał zapewnioną pracę, nie to, co teraz. Przyszła nowa władza i wyprzedała zdobycze systemu socjalistycznego.
*****
- Podstawowym obowiązkiem władzy jest zapewnienie bytu obywatelom i opieka nad nimi.
*****
- A wie pani, że w Belgii budują dla Polaków papierowe domki?
(po chwili zastanowienia) Może nie w Belgii, nie wiem, gdzie, bo mi się te wszystkie kraje zachodnie mylą. Ale żeby domki papierowe budować!
Od autorki: A ja to nie chcę państwa opiekuńczego, sama sobie składki opłacę i lekarza. Tylko mi oddajcie moją jedną trzecią wypłaty...