Kreda i mocz

- Jakie trzeba spełnić warunki, żeby pracować na uniwersytecie?
- Utrzymać kredę i mocz.
- A jak się kredy nie utrzyma?
- To choćby mocz.
(To komentarz do składu komisji habilitacyjnej, która, jak to ujął nasz dyrektor: "miała w sumie chyba ze 300 lat. Nie żebym uprawiał "age'yzm", ale przecież oni się kwalifikowali do nekrofilii".)

A niech spadają

Leżymy w łóżeczku, zza okna dobiega niski, dudniący odgłos, który kojarzy nam się tylko z pracą Lubego.
- O, samolot przeleciał - uśmiecham się słodko.
- A niech spa... - urwał, zerknął na mnie - No dobrze, może jednak nie.

Matka alternatywna

- Dziś późno wracasz? - pytam ja.
- Mhm - odburkuje Luby, pakując śniadanie.
- I znowu się nie spotkasz z Mateuszem, dzisiaj wreszcie mnie odwiedzi.
- O, Mateusz dziś będzie? No to się ucieszy, pokoksacie sobie, team speak będzie.
- Nie TEN Mateusz - patrzę ciężko - Tylko Mateusz K.
- Aaa... bo wiesz, dla mnie Mateusz jest jak matka. Tylko jeden.

Cech

Rozmowa tramwajowa. Polka i obcokrajowiec.
- I na tamtej ulicy jest cech rzemieślniczy.
- Co?
- No... cech rzemieślniczy. To jest... to... jakby to wytłumaczyć... noo... to takie stare, jakby ze średniowiecza. Wiesz... to takie, że był rzemieślnik, coś prawie... jakby student! - uśmiechnęła się szeroko, niemalże odkrywczo.

A ja się zrobiłam na czerwono, kto nie wierzy, niech wpadnie zobaczyć. Nawet Ania z Zielonego Wzgórza nie miała czerwonych włosów. Tylko zielone. Ale zielone to na wiosnę będą. Póki co Luby nazywa mnie "jesienną królewną".

PSB

Dr P. obgaduje swoją "koleżankę".
- Nooo... i zaczepiła się teraz w PSB.
- A co to PSB? - zerka R. znad okularów.
- "Polski Słownik Biograficzny".
- A ja już chciałam powiedzieć, że "Polskie Składy Budowlane" - śmieje się K.

Skrzyp

Ona przygotowuje obiad, ja sączę herbatkę. Prowadzimy przy tym ożywiona rozmowę o malowaniu paznokci, dochodząc do słusznej, wspólnej konkluzji, że to bez sensu, bo i tak się odpryskuje (poza tym z pomalowanymi szponami nie da się ugniatać ciasta - wniosek mój). Oglądam swoją dłoń:
- A ja mam ładne, mocne włosy i paznokcie. Po babci.
- A ja po skrzypie - stwierdza Ona, wyciskając tabletkę z opakowania.

Cmentarz

"Zaraz wytłumaczymy państwu, jakie drogi omijać, by dostać się jak najsprawniej na cmentarz w naszym mieście." - prezenter radia w dniu Wszystkich Świętych.
Kuriozalne.