Zabawka

Leżę sobie z rana w łóżeczku w pozie tzw. "rozwalonej". Kota czai się w fałdach koca, po czym z miauknięciem rzuca się, by pod tenże koc zanurkować i drapnąć mnie w palec. Kończy się to dzikim wrzaskiem. Moim, żeby nie było wątpliwości. Kota skonsternowana schodzi na podłogę, po czym wczepia pazurki w moje włosy i ciągnie.
- Wer-be-naaaa! - krzyczę.
- Ona się tylko z tobą bawi - zauważa Luby - Albo tobą. Noo... to prawie jak z tobą.

Pchli Targ otwarty

Niniejszym oficjalnie otwieram bramy wszystkiego, co można załatwić Pchlim Targiem, co jest połączeniem pchlego targu i targu krakowskiego. Bzdurna zabawa słowami, wiem. Niemniej zapraszam gorąco. Do pisania, komentowania, a przede wszystkim do dzielenia się pomysłami i wrażeniami.
No i nieodmiennie zapraszam do degustacji w towarzystwie mej skromnej osoby.
Unikająć pytań - Xenopsylla to pchła szczurza, bo ponoć jestem z roku Szczura. Poza tym brzmi lepiej niż Pulex, czyż nie?

Pchli Targ otwarty!

Macanko

Ona do Niego:
- Kochanie, idź pomacaj tiramisu... czy stwardniało.
Luby:
- Im więcej będziesz macał, tym będzie twardsze.

Po chwili:
- Macasz?
- Macam - dobiega z kuchni.
- I co?
- Podoba mi się.

Oh, Renee!

Dziś na mszy ksiądz przedstawia gościa:
- Jest z nami ojciec Renee z Massachusetts. Witamy ojca. Welcome to... - następuje długa pauza - ... i tak dalej. Nie umiem angielskiego.

Profesor Józef Wolski

Odchodzi od nas coraz więcej uczonych, którzy swym dorobkiem wzbogacili polskie nauki historyczne, a swoją osobowością świat akademicki. Dziś zmarł profesor Józef Wolski, zwany przez pracowników i studentów "Dziaduniem Wolskim", przeżywszy 99 lat.

Studia na Uniwersytecie Jagiellońskim ukończył w roku 1932 i od tego czasu był nieodłącznie związany z tą uczelnią (z krótkimi przerwami, gdy wykładał na Uniwersytecie Łódzkim i Wrocławskim). 6 listopada 1939 roku został aresztowany w ramach Sondeaktion Krakau. Po wypuszczeniu w 1942 roku był jednym z tych, którzy tworzyli polskie podziemie edukacyjne, a po 1946 roku wrócił do pracy na Uniwersytecie. Był dziekanem Wydziału Historyczno-Filozoficznego, członkiem wielu stowarzyszeń i instytucji historycznych, m. in. PAU, PAN i PTH.
Zajmował się historią Grecji klasycznej, epoką hellenistyczną oraz Iranem Arsacydów. Napisał m. in.:
* Starożytność (1965, kilka wydań)
* Atlas historyczny świata (1974, kilka wydań)
* L'empire des Arsacides (1992)
Został odznaczony m.in.: Krzyżem Kawalerskim i Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski i Medalem Komisji Edukacji Narodowej.
W 2004, w 65. rocznicę wydarzeń Sonderaktion Krakau, był ostatnim żyjącym spośród aresztowanych.

Dziadunio Wolski zawsze pozostanie we wdzięcznej pamięci nie tylko historyków. Niech spoczywa w spokoju.


Profesor Józef Wolski

Podanie

Czwartek. W naszym sekretariacie dzień święty, jak to ujął dyrektor: "Lepiej się wtedy pod drzwiami, drodzy studenci, nie pokazujcie." Ja już pomijam, że jest 8.30, czyli nawet w normalny dzień półtora godziny do otwarcia. Wchodzi student, niepomny, że 8.30, że czwartek (dla niekumatych i obcych wisi kartka z godzinami przyjęcia na drzwiach), podchodzi do naszej kochanej R.
R, jak to R., unosi wzrok znad okularów:
- A pan tu czego?
- A bo ja chciałem zapytać, jak napisać podanie do dyrektora.
- Proszę pana, pan wie, jaki dziś jest dzień? Do widzenia.
- A to se sam napiszę! - rzucił student R. w twarz niemalże jak rękawicą.
Rękawica nie została podjęta, za to gremialnie parsknęłyśmy śmiechem.
Sfochany student wyszedł.

"Kurdę, no...", czyli "Ja chcę tu studiować"

Odbieram telefon ze standardowym "Instytut Historii, słucham". I słyszę:
- No, hej, dzwoniłaś do mnie z tego numeru?
Zatkało mnie na moment.
- Ale... kto mówi? - "Zapytam", myślę sobie, "koleżanek, która dzwoniła do bezczela".
- Kurdę, może byś się pierwsza przedstawiła, co?
Zatrzęsło mną, ale przedstawiłam się nieco ostrzejszym tonem. Kiedy wreszcie dotarło do niego niemal przesylabizowane moje imię, nazwisko i miejsce pracy, trochę złagodniał i raczył podać swoje nazwisko.
Bogowie... to nasz nowy narybek.